Płockie Targi Kariery i Aktywności Zawodowej. Miejski Urząd Pracy w Płocku zaprasza do wzięcia udziału w Płockich Targach Kariery i Aktywności Zawodowej, które odbędą się 20 kwietnia 2023r. w Hali Widowiskowo-Sportowej Orlen Arena w Płocku, Plac Celebry Papieskiej 1. Wydarzenie odbędzie się 20 kwietnia 2023 r. w godz. 10-14.
PRZEWODNICY PO PŁOCKU Płocka Lokalna Organizacja Turystyczna (PLOT) pl. Stary Rynek 8 tel./fax 24 364 99 90 biuro@turystykaplock.eu www.turystykaplock.eu Biuro Obsługi Ruchu Turystycznego PTTK ul. Tumska 4 tel./fax 24 262 26 00, 24 262 84 00 e-mail: pttk-plock@wp.pl www.pttk-plock.pl "Duces Mazovie" - przewodnicy po Płocku Al.
Przy ulicy Sybiraków. Projekt pomnika – Ryszard Gryczko, wykonanie modelu gipsowego – Romuald Grodzki, odlew z brązu wykonał rzeźbiarz Romuald Wiśniewski. Pomnik kmdr. Stanisława Mieszkowskiego. U podnóża Latarni Morskiej – odsłonięty w roku 2007 z inicjatywy Ligi Morskiej i Rzecznej – Oddział Kołobrzeski.
cash. O odnalezieniu masowych grobów w lesie białuckim (koło miejscowości Białuty) poinformował na miejscu dr Karol Nawrocki, prezes Instytutu Pamięci Narodowej: „Dokonano tu przerażającego porzucenia szczątków ludzkich, w większości ofiar obozu KL Soldau. Robiono to, aby by nikt nie poniósł odpowiedzialności za zbrodnie niemieckich nazistów. To się nie udało, bo Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu z pełną determinacją poszukuje ofiar i bohaterów II wojny światowej. IPN nigdy nie pozwoli na to, by choć jedna ofiara została zapomniana” – podkreślił Nawrocki. Zapowiedział też zbadanie kolejnych sześciu miejsc, w których mogą znajdować się podobne groby. Niemcy, którzy nie chcieli, aby ktoś odnalazł szczątki zamęczonych i zabitych w obozie ludzi, palili ich ciała, a nawet mielili prochy, a na popiołach ludzkich sadzili las. Zwłoki przed spaleniem były okradane. W lesie białuckim odnaleziono 17,5 tony prochów ludzkich, co można przypuszczalnie określić na 8 tysięcy ofiar. Jeden z masowych grobów miał 28 metrów długości, a drugi 12 metrów, jamy miały głębokość około 3 metrów. W jamach grobowych w lesie białuckim archeolodzy znaleźli kilkaset artefaktów, na przykład guziki, szkaplerze i krzyżyki. W obozie Działdowie zginęli dwaj pasterze Kościoła płockiego. Abp Antoni J. Nowowiejski, biskup płocki oraz bp Leon Wetmański, jego sufragan zostali aresztowani przez Niemców w 1940 r. Od 28 lutego 1940 r. do 6 marca 1941 r. byli internowani w Słupnie koło Płocka, następnie więzieni w piwnicy budynku obecnego ratusza w Płocku, a później w hitlerowskim obozie w Działdowie. Abp Nowowiejski zmarł śmiercią męczeńską prawdopodobnie 28 maja 1941 roku, mając 83 lata, 60 lat kapłaństwa i 33 lata biskupstwa. Bp Wetmański zginął prawdopodobnie 10 października 1941 roku, mając 55 lat, 29 lat kapłaństwa i 13 lat biskupstwa. Do dziś nie ustalono miejsca, gdzie mogłyby znajdować się ich szczątki. 13 czerwca 1999 r. w Warszawie papież Jan Paweł II ogłosił obu biskupów Kościoła płockiego błogosławionymi, a abp. Nowowiejskiego postawił na czele 108 beatyfikowanych wtedy męczenników II wojny światowej. Abp Nowowiejski jest patronem Akcji Katolickiej Diecezji Płockiej. W obozie w Działdowie z wycieńczenia zmarła także w 1941 roku bł. s. Maria Teresa od Dzieciątka Jezus (Mieczysława Kowalska), klaryska kapucynka z klasztoru w Przasnyszu, beatyfikowana przez papieża Jana Pawła II w 1999 roku, również znajdując się w gronie 108. Męczenników II wojny światowej. Płoccy biskupi męczennicy nie mają swojego grobu. Na początku grudnia 2018 roku biskup pomocniczy Mirosław Milewski poświęcił w sanktuarium Błogosławionych Męczenników w Działdowie symboliczny grób hierarchów. O upamiętnienie miejsca ich kaźni od wielu lat stara się Teresa Krowicka (ur. 1937) z Płocka, która jako dziecko była więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Soldau (Działdowo). Jest żywym świadkiem historii tamtych dramatycznych czasów i miejsca martyrologii Polaków i duchowieństwa polskiego. Wielokrotnie była zapraszana do szkół, aby opowiadać młodemu pokoleniu o trudnej historii Polski. Inicjuje też pielgrzymki, w tym młodych ludzi, do KL Soldau. Od lat jest zaangażowana w przekazywanie prawdy historycznej o obozie, starała się o to, aby Instytut Pamięci Narodowej poszukiwał prochów ludzi zamordowanych przez Niemców. Przyczyniła się do tego, że po wielu latach starań rozpoczęto tam remont jedynego budynku, pozostałego po KL Soldau. „W czwartym roku życia wraz z rodzicami i czwórką rodzeństwa przez pięć tygodni życia w obozie hitlerowskim doświadczyłam nieopisanej przemocy, wielkiego głodu, karmienia lurą i paraliżującego strachu, którego źródłem było bicie i rozstrzeliwanie ludzi, szczucie ich psami, torturowanie i znęcanie się nad nimi. Tam też po raz pierwszy w życiu dowiedziałam się, kto to jest święty: byłam świadkiem katowania uwięzionego księdza arcybiskupa Antoniego Juliana Nowowiejskiego. Wówczas moja mama powiedziała mi, że arcybiskup to jest «święty, który chodzi po ziemi»” – opowiada świadek tamtych czasów. Za swoją działalność, a także wieloletnią pracę dla Kościoła płockiego, w tym parafii katedralnej Teresa Krowicka w roku 2021 otrzymała nagrodę „Świadek Wiary”, przyznawaną przez Kapitułę pw. św. Michała Archanioła w Płocku, a w 2022 roku – krzyż „Pro Eccelsia et Pontifice” od papieża Franciszka. Obóz KL Soldau powstał w 1939 roku w celu eksterminacji polskiej inteligencji i duchowieństwa. Przeprowadzono w nim też akcję T4, polegającą na eliminacji osób umysłowo chorych, także Niemców. Nie wiadomo jeszcze dokładnie, ile osób zostało zamordowanych w Działdowie. Kompleks obozowy zlokalizowano w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie około 50 m od dworca kolejowego. Obecnie na terenie po KL Soldau prowadzone są prace remontowe. eg / Płock, Działdowo
W Płocku mamy różne miejsca pamięci narodowej. Jedne są znane, często odwiedzane, a o niektórych niemal nikt nie wie. Takim stosunkowo mało znanym miejscem, odwiedzanym jedynie przy okazji rocznic, jest Bratnia Mogiła, miejsce pochówku około 100 mieszkańców miasta biorących udział w Obronie Płocka w 1920 roku. Kto wie, gdzie się ona znajduje? No właśnie mało kto wie, a jeszcze mniej ludzi odwiedza to miejsce. Przed rokiem płoccy harcerze z Hufca ZHP Płock im. Obrońców Płocka 1920 roku, z okazji 101. rocznicy obrony Płocka przed bolszewikami oraz 100 rocznicy odznaczenia Płocka i jego mieszkańców Krzyżem Walecznych przygotowali ciekawy program. Jednym z wydarzeń, 17 sierpnia był zorganizowany przez harcerzy uroczysty Capstrzyk przy Bratniej Mogile na ul. Targowej, gdzie wspólnie z mieszkańcami miasta, oddany został hołd bohaterom. Zdaniem naszego czytelnika w tym roku dotarcie do Bratniej Mogiły będzie wręcz niemożliwe, albo bardzo utrudnione. – 19 listopada 1934 roku, kiedy wybudowana została linia kolejowa do Sierpca, Bratnia Mogiła została niejako oddzielona torami od miasta. W ostatnich latach dostęp do tego miejsca, do którego kierował nas znak „Miejsce Pamięci Narodowej”, prowadził betonowymi płytami od Targowej. Postanowiłem tam dotrzeć, niestety znak skierował mnie na metalowy plot, odgradzający jakąś budowę. Nie ma żadnej możliwości, by wjechać tam, choćby rowerem. Owszem jest droga piesza, ale bardzo utrudniona, bo wysoką kładką nad torami na dworcu kolejowym. Jeśli ktoś nie wie, w którym miejscu jest Bratnia Mogiła, to raczej tam nie trafi. A ja pamiętam czasy, gdy można było tam dojechać nawet samochodem, przywieźć kwiaty, znicze. Odbywały się tam rajdy, ludzie chodzili na spacery oddawać hołd poległym – tłumaczy. W 1920 roku, podczas Obrony Płocka zginęło bohaterską śmiercią około 300 płocczan. Większość z nich została pochowana na Cmentarzu Garnizonowym, około 100 osób leży w Bratniej Mogile. Więcej, w tym komentarz do sprawy Urzędu Miasta Płocka, w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego. Jol. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów do artykułu: Nie tak powinno się dbać o dojazd do płockich miejsc pamięci... Bratnia Mogiła prawie niedostępna?. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty, zgłoś go za pomocą linku "zgłoś".
Opublikowano: 2016-11-15 17:25:28+01:00 Dział: Historia Historia opublikowano: 2016-11-15 17:25:28+01:00 fot. IPN IPN wznowi w 2017 r. prace archeologiczne na terenie dawnego aresztu NKWD i UB w Płocku (Mazowieckie). W trakcie drugiego etapu badań odnaleziono tam szczątki ludzkie pochodzące z lat 40. i 50. XX wieku oraz pochówki o wiele starsze, średniowieczne. Obecne badania na terenie dawnego aresztu NKWD i UB w Płocku prowadzone były przez Instytut Pamięci Narodowej od 2 listopada. Na szczątki ludzkie natrafiono w miejscu rozebranych garaży, w pobliżu których, podczas pierwszego etapu prac archeologicznych w 2015 r., znaleziono niepełny szkielet, czaszkę i szereg pojedynczych kości, a także artefakty, w tym metalowy, wojskowy guzik z wizerunkiem orła w koronie. Prace poszukiwawcze z udziałem archeologów będą tam kontynuowane w 2017 r. - poinformował we wtorek PAP wiceprezes IPN dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, kierujący ogólnopolskimi poszukiwaniami miejsc spoczynku ofiar komunistycznego terroru. Tym razem odnaleźliśmy szczątki, w przypadku których istnieje przypuszczenie, iż mogą to być ofiary komunizmu z lat 40. i 50. XX wieku, a jednocześnie natrafiliśmy na szereg pochówków znacznie starszych, prawdopodobnie średniowiecznych. Myślimy, że jest to nieznane dotąd dawne cmentarzysko miejskie, założone w miejscu, gdzie o wiele później, w XX wieku swoje ofiary grzebali komuniści. Jest to więc sytuacja szczególna — powiedział PAP dr Szwagrzyk. Jak zaznaczył, znalezione obecnie szczątki to - według wstępnych ustaleń - w trzech przypadkach osoby pogrzebane w latach 40. i 50. XX wieku, a pozostałe to pochówki średniowieczne - mniej więcej kilkunastu osób. Dokonane odkrycia oznaczają, że w roku następnym, kiedy znowu będziemy kontynuowali prace poszukiwawcze w Płocku, równolegle będą tam pracowali archeolodzy, badający sąsiednie stanowisko, to właśnie określane obecnie, jako pochówki średniowieczne — dodał dr Szwagrzyk. Wyjaśnił iż poszukiwania kontynuowane będą na terenie dawnego parkingu - w latach 80. XX wieku parking i garaże należały do ówczesnej Komendy Wojewódzkiej MO w Płocku. Poszukujemy szczątków około dziesięciu osób. Wiemy, że ludzie ci w latach 40. i 50. XX wieku zostali zabici w pobliskim budynku aresztu bądź zmarli tam w wyniku stosowanych metod śledczych. Będziemy więc w przyszłym roku badali kolejne miejsca na tym terenie, ale trudno teraz dokładnie określić, w jakim dokładnie terminie, prace zostaną wznowione, czy będzie to wiosną — podkreślił dr Szwagrzyk. Czytaj dalej na następnej stronie Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu. IPN wznowi w 2017 r. prace archeologiczne na terenie dawnego aresztu NKWD i UB w Płocku (Mazowieckie). W trakcie drugiego etapu badań odnaleziono tam szczątki ludzkie pochodzące z lat 40. i 50. XX wieku oraz pochówki o wiele starsze, średniowieczne. Obecne badania na terenie dawnego aresztu NKWD i UB w Płocku prowadzone były przez Instytut Pamięci Narodowej od 2 listopada. Na szczątki ludzkie natrafiono w miejscu rozebranych garaży, w pobliżu których, podczas pierwszego etapu prac archeologicznych w 2015 r., znaleziono niepełny szkielet, czaszkę i szereg pojedynczych kości, a także artefakty, w tym metalowy, wojskowy guzik z wizerunkiem orła w koronie. Prace poszukiwawcze z udziałem archeologów będą tam kontynuowane w 2017 r. - poinformował we wtorek PAP wiceprezes IPN dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, kierujący ogólnopolskimi poszukiwaniami miejsc spoczynku ofiar komunistycznego terroru. Tym razem odnaleźliśmy szczątki, w przypadku których istnieje przypuszczenie, iż mogą to być ofiary komunizmu z lat 40. i 50. XX wieku, a jednocześnie natrafiliśmy na szereg pochówków znacznie starszych, prawdopodobnie średniowiecznych. Myślimy, że jest to nieznane dotąd dawne cmentarzysko miejskie, założone w miejscu, gdzie o wiele później, w XX wieku swoje ofiary grzebali komuniści. Jest to więc sytuacja szczególna — powiedział PAP dr Szwagrzyk. Jak zaznaczył, znalezione obecnie szczątki to - według wstępnych ustaleń - w trzech przypadkach osoby pogrzebane w latach 40. i 50. XX wieku, a pozostałe to pochówki średniowieczne - mniej więcej kilkunastu osób. Dokonane odkrycia oznaczają, że w roku następnym, kiedy znowu będziemy kontynuowali prace poszukiwawcze w Płocku, równolegle będą tam pracowali archeolodzy, badający sąsiednie stanowisko, to właśnie określane obecnie, jako pochówki średniowieczne — dodał dr Szwagrzyk. Wyjaśnił iż poszukiwania kontynuowane będą na terenie dawnego parkingu - w latach 80. XX wieku parking i garaże należały do ówczesnej Komendy Wojewódzkiej MO w Płocku. Poszukujemy szczątków około dziesięciu osób. Wiemy, że ludzie ci w latach 40. i 50. XX wieku zostali zabici w pobliskim budynku aresztu bądź zmarli tam w wyniku stosowanych metod śledczych. Będziemy więc w przyszłym roku badali kolejne miejsca na tym terenie, ale trudno teraz dokładnie określić, w jakim dokładnie terminie, prace zostaną wznowione, czy będzie to wiosną — podkreślił dr Szwagrzyk. Czytaj dalej na następnej stronie Strona 1 z 2 Publikacja dostępna na stronie:
miejsca pamięci narodowej w płocku